Dla O służbach: Rosyjski partner PGNiG w Norwegii przygląda się Baltic Pipe


Należąca do rosyjskiego oligarchy Michaiła Fridmana spółka DEA kooperuje dziś z PGNiG w Norwegii wydobywając gaz na wspólnym złożu. Dobra współpraca daje nadzieję Rosjanom na sprzedaż swojego gazu polskiemu partnerowi na potrzeby Baltic Pipe.

Zwłaszcza zagospodarowanie złoża gazowego AErfugl oznacza dla nas istotne zwiększenie produkcji gazu ziemnego, który chcemy od 2022 r. przesyłać z Norwegii do Polski planowanym połączeniem gazociągowym przez Danię” – dodała spółka.

We wspomnianym komunikacie chodzi oczywiście o dostarczenie gazu do kluczowego projektu dywersyfikującego dostawy tego surowca do naszego kraju. Rząd poprzez kontrolowane przez siebie spółki PGNiG i Gaz System zamierza zbudować wspólnie z Duńczykami gazociąg, który połączy Polskę z szelfem norweskim stanowiącym ogromne centrum wydobycia węglowodorów. Po co to wszystko? Oczywiście celem nadrzędnym jest przełamanie monopolu rosyjskiego Gazpromu i dopuszczenie na rynek krajowy gazu spoza Rosji.

PGNiG jest partnerem należącej do rosyjskiego oligarchy Michaiła Fridmana spółki na gigantycznym złożu Skarv, z którego gaz ma służyć potrzebom Baltic Pipe. Click To TweetJednak jak to w życiu bywa komunikaty spółek zaangażowanych w kluczowe projekty nie są dość wyczerpujące. Jak podkreślałem w niedawnym tekście dla portalu O służbach istnieje potencjalne ryzyko, że PGNiG będzie musiało poszukiwać na szelfie gazu spoza portfela własnego i norweskiego Equinora (dawnego Statoila). W tym kontekście niepokojąca byłaby możliwość jego kupna od podmiotów rosyjskich operujących w tamtejszym hubie.

Istnieje potencjalne ryzyko, że PGNiG będzie musiało poszukiwać na szelfie gazu spoza portfela swojego i norweskiego Equinora (dawnego Statoila) Click To TweetOkazuje się, że daleko szukać takiego przykładu nie trzeba. Złoże AErfugl, które ma według komunikatu PGNiG służyć projektowi Baltic Pipe jest elementem złoża Skarv, którego współudziałowcem jest spółka DEA Norge należąca do rosyjskiego oligarchy Michaiła Fridmana. W razie niemożliwości kupna gazu od Norwegów jego nabycie od partnera, z którym prowadzi się biznes wydaje się naturalne. Niewykluczone zatem, że Fridman stanie się w przyszłości dostawcą gazu dla Baltic Pipe.

Więcej w moim tekście dla O służbach.

Fot. Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *