W REO: Polska energetyka bez przyszłości


Zwykło się mawiać, że tradycyjne firmy energetyczne w Polsce takie jak PGE, Tauron, Enea i Energa czeka trudna przyszłość. Wskazuje się tu na ich uzależnienie od węgla, zaostrzającą się politykę klimatyczną UE i politykę Skarbu Państwa (jego polityka właścicielska bywa skrajnie nieodpowiedzialna). Rzeczywistość jest jednak zgoła inna – polska energetyka po prostu nie ma żadnej przyszłości.

Zakłócenia produkcji

Firma PSE (Polskie Sieci Elektroenergetyczne), od której zależy to, czy konsumenci indywidualni i przemysł otrzymają bez zakłóceń energię elektryczną, poinformowała, że nie wyklucza wyłączenia niektórych elektrowni z powodu rekordowych upałów. Powodem jest szybko podnosząca się temperatura wody w rzekach. Korzysta się z niej, by schłodzić bloki węglowe, ale z powodu braku obiegu zamkniętego w jednostkach wytwarzających energię elektryczną, gdy jest zbyt ciepła, staje się nieprzydatna. Powód? Po schłodzeniu elektrowni woda trafia z powrotem do rzek, co może być niebezpieczne dla mieszkających w nich organizmów.

Zapowiadane zakłócenia produkcji energii, jeśli będą miały miejsce, po raz kolejny udowodnią nieprzydatność polskiego sektora energetycznego w nowych realiach polityczno-ekonomicznych oraz klimatycznych. Odchodzenie przez Unię Europejską od węgla i dużych, opartych na nim jednostek wytwórczych jest powszechnie znanym faktem. Podobnie rzecz ma się z globalnym ociepleniem, które powoduje, że lata są coraz bardziej upalne i rozciągnięte na do tej pory wiosenne i jesienne miesiące. Polski rząd jest nie tylko świadomy tych realiów, ale nawet oficjalnie stara się z nimi walczyć, o czym świadczy przystąpienie naszego kraju do Paryskiego Porozumienia Klimatycznego oraz deklaracje, jakie składa przed szczytem COP w Katowicach. Mowa tu m.in. o rozwoju energii odnawialnej w Polsce, chęci budowania gospodarki niskoemisyjnej, np. poprzez inwestycje w farmy wiatrowe na Bałtyku, odejście od budowy bloków węglowych po 2025 roku czy zmniejszeniu udziału węgla w miksie energetycznym o około 20% do 2050. Są to jednak plany wykraczające daleko w przyszłość, często w trzecią i czwartą dekadę tego wieku. Deklaracja PSE pokazuje, że nie mamy aż tyle czasu, ponieważ epoka klasycznej branży energetycznej w Polsce właśnie się kończy.

Czytaj dalszą część artykułu na REO.pl.

Fot. Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *