Pocztówka z Uzbekistanu (część 1)

Uzbekistan to najludniejsza z republik Środkowej Azji, której znaczenie dla zachowania równowagi politycznej tego obszaru świata jest kluczowe. W ostatnich latach rola Taszkentu znacznie wzrosła z powodu amerykańskiej obecności w sąsiednim Afganistanie. Uzbeckie terytorium stało się kluczowe w kontekście zapewnienia odpowiedniej logistyki siłom US Army. Równolegle do zbliżenia na linii Taszkent-Waszyngton postępowało rozluźnienie tradycyjnych więzi uzbecko-rosyjskich. Kluczowym wydarzeniem w historii Uzbekistanu była śmierć jego pierwszego prezydenta Islama Karimowa i stopniowe otwieranie państwa na świat. Postanowiłem skorzystać z odwilży politycznej i wraz ze swoją partnerką odwiedzić ten kraj we wrześniu. Poniżej garść moich uwag, być może jeśli czas pozwoli, będę kontynuować ten wątek na swoim blogu:

Przede wszystkim liberalizacja kraju, choć niewątpliwie ma miejsce w porównaniu z czasami Karimowa, nie zmienia jednak jego autorytarnego oblicza. Podczas swojej podróży przez niemal cały Uzbekistan od Taszkentu aż po Urgencz towarzystwo lokalnej milicji było nagminne. Charakterystyczne zielone mundury widać wszędzie, nawet w niewielkich uliczkach lokalnych miast. Pokazuje to stopień kontroli społeczeństwa, choć przyznam, że dla turystów jest niesamowicie pomocne. Milicjanci są bardzo mili i uczynni.

Kraj jest ubogi. Jest biednie i widać to na każdym kroku. Żywność jest kiepska, podobnie jak infrastruktura, a ilość zer w banknotach powoduje, że użycie gumek recepturek do spinania plików gotówki jest powszechne. W centrum Samarkandy, jednego z najważniejszych miast Uzbekistanu, nietrudno o brak asfaltowej drogi w okolicach jej centrum. Władze widzą szansę w poprawie tej sytuacji za pomocą napływu turystów. Widać, że ruch turystyczny, mimo braku infrastruktury, zaczyna się rozwijać. Widok emerytów z Japonii, Francji i Niemiec nie dziwi w takich miastach jak Samarkanda, Buchara, Chiwa. Większość wydatków państwa jest podporządkowana poprawie sytuacji w turystyce. Dzięki temu mogłem np. podróżować koleją szybkich prędkości na odcinku Samarkanda-Buchara. Natomiast z odizolowanej Chiwy można z łatwością, z niewielkiego, ale nowoczesnego lotniska dostać się samolotem do stolicy kraju.

Uzbekistan to jedne z najpiękniejszych zabytków jakie widziałem. Zaklęte w pustyni miasta z baśni tysiąca i jednej nocy. Powoli dźwiga się je z zapomnienia i restauruje.

W przeciwieństwie do np. Mińska, w którym byłem w marcu, w Taszkencie i innych największych miastach Uzbekistanu, nie widać w zasadzie chińskich inwestycji i samych Chińczyków. Być może wynika to z faktu, że na terytorium uzbeckim nie wydobywa się na dużą skalę żadnych węglowodorów.

Natomiast dominacja kultury rosyjskiej jest przytłaczająca. Rosja jest traktowana jako europejski punkt odniesienia, rosyjska edukacja jako awans cywilizacyjny. Upadek ZSRS jest szczerze mówiąc w Uzbekistanie słabo zauważalny. To zadziwiające w jak ogromnym stopniu udało się Rosji zachować wpływy w tej części Azji Środkowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *