Na Osluzbach: Kryzys perski. Czy ropa znów spłynie krwią?

Rośnie napięcie w Zatoce Perskiej, a rynki naftowe z uwagą obserwują Cieśninę Ormuz – „wąskie gardło” globalnych dostaw ropy naftowej.

Ciąg nieprzypadkowych zdarzeń

13 maja minister energetyki Arabii Saudyjskiej Chalid al-Falih poinformował, że dwa saudyjskie tankowce zmierzające do portu Ras Tannura zostały poważnie uszkodzone podczas „ataku sabotażowego”.

Tego samego dnia ministerstwo spraw zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich ujawniło, że u wybrzeży miasta Al-Fudżajra doszło do „aktów sabotażu” na cztery statki handlowe. Rejon ten przylega do Cieśniny Ormuz oddzielającej Zatokę Perską od Oceanu Indyjskiego i jest głównym centrum logistycznym dla przemysłu naftowego.

48 godzin po ataku na saudyjskie tankowce dwie przepompownie ropy naftowej na terenie Arabii Saudyjskiej zostały zaatakowane przez drony. Do ataku przyznali się szyiccy Huti wspierani przez Iran. Toczą oni zacięte boje z wojskami saudyjskimi na terenie Jemenu.

Tego samego dnia Stany Zjednoczone ewakuowały część ambasady w Bagdadzie (Irak) twierdząc, że jest ona zagrożona ze strony Iranu.

Komentarz

Przedstawiony powyżej ciąg wydarzeń jest nieprzypadkowy i wiąże się z wypowiedzeniem przez Stany Zjednoczone porozumienia atomowego z Iranem, a także przywróceniem sankcji ograniczających handel irańską ropą. Ruch ten, mimo, że była mu nieprzychylna Unia Europejska, spowodował, że władze w Teheranie stanęły przed koniecznością przygotowania się na drastyczny spadek wpływów budżetowych. O skali problemów niech świadczą prognozy sugerujące, że w tym roku inflacja w tym kraju sięgnie 40%.

Działania administracji Trumpa osłabiły ponadto liberalną frakcję polityków irańskich na czele z prezydentem Hasanem Rouhanim. To wszystko musiało przełożyć się na zaostrzenie kursu przez Iran.

W efekcie działań amerykańskich władze w Teheranie wstrzymały oficjalnie 15 maja realizację swoich zobowiązań wynikających z porozumienia atomowego. Ataki na infrastrukturę naftową i szlaki handlowe w rejonie Zatoki Perskiej to jasny sygnał Iranu, że może on sparaliżować światowe rynki naftowe dezorganizując „wąskie gardło” w cieśninie Ormuz. Wydaje się jednak, że takie ruchy mają charakter polityczny – władze irańskie nie zdecydowały się przecież na firmowanie takich działań własną flagą i wykorzystały do tego celu sprzymierzonych Huti.

Także Stany Zjednoczone podkreśliły, że „nie dążą do wojny z Iranem”. Przybywający w Soczi sekretarz stanu Mike Pompeo ostrzegł jednak, że jeśli interesy USA znajdą się w niebezpieczeństwie to jego kraj stosownie zareaguje.

Skutki dla Polski

Polska w coraz większym stopniu jest zależna od gazu i ropy sprowadzanej z Zatoki Perskiej w ramach procesu dywersyfikacji (poszukiwania alternatyw dla surowców rosyjskich). Dalsza eskalacja działań Iranu może skutkować problemami z realizacją dostaw gazu skroplonego w ramach kontraktu PGNiG z Qatargas oraz ropy w ramach umowy PKN Orlen z Saudi Aramco (taki scenariusz należy ocenić jednak jako umiarkowanie prawdopodobny).

W pierwszym przypadku chodzi o spore wolumeny (około 3 mld m3 gazu rocznie wobec 17 mld m3 zapotrzebowania), jednak ciepła zima w Europie, szeroka dostępność surowca i jego niskie ceny, powodują, że ewentualny kryzys, nawet mimo niezapełnionych magazynów, nie jest zasadniczym problemem. Chyba, że z przyczyn politycznych Gazprom zmniejszyłby eksport do Polski.

W przypadku ropy naftowej chodzi o mniejsze wolumeny (2,4 mln ton rocznie), niemniej nasz kraj z powodu zanieczyszczenia ropociągu Przyjaźń biegnącego z Rosji, nie odbiera obecnie surowca z tego kierunku. Polska korzysta z dostaw morskich (szybkość wtłaczania ropy do systemu ograniczają możliwości technologiczne terminalu w Gdańsku i ilość zbiorników separujących gatunki surowca) oraz magazynów. W tym kontekście eskalacja działań irańskich nie byłaby dobrą informacją dla władz w Warszawie i PKN Orlen. Także Grupa Lotos w takim wypadku mogłaby ucierpieć. Duży udział przerobu ropy w Rafinerii Gdańskiej to spoty, a wydarzenia w Zatoce Perskiej wpłyną na jej cenę.

Fot. Pixabay

Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu Osluzbach.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *