Globalna wojna handlowa wpływa na polską energetykę

Perspektywa złagodzenia konfliktu handlowego narastającego pomiędzy Waszyngtonem i Pekinem może mieć ciekawe implikacje energetyczne dla Polski.

Sinopec, chińska państwowa korporacja naftowo-chemiczna, zamierza podpisać 20-letnią umowę na dostawy skroplonego gazu ziemnego (LNG) z amerykańskim koncernem Cheniere Energy – informuje Reuters powołując się na własne źródła.

Obie firmy uzgodniły umowę pod koniec 2018 roku po kilku miesiącach negocjacji, ale jej podpisanie zostało przełożone z powodu narastającego sporu handlowego między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.

Sinopec planuje kupić od Cheniere około 2 milionów ton LNG rocznie, począwszy od 2023 roku.

Po ostatnich negocjacjach między Stanami Zjednoczonymi i Chinami pod koniec lutego prezydent Donald Trump przesunął kolejną podwyżkę ceł na chińskie towary zaplanowaną na 1 marca. Według doniesień medialnych strony są na ostatniej prostej w ramach konsultacji dotyczących kwestii handlowych i mogą osiągnąć ostateczne porozumienie już pod koniec marca podczas spotkania dwóch szefów państw. Są to jednak informacje nieoficjalne.

Perspektywa złagodzenia konfliktu handlowego, który pozostaje zmorą kluczowych ekonomistów na świecie może mieć ciekawe implikacje energetyczne dla Polski:

Amerykańskie LNG systematycznie wdziera się na rynki będące centrum zainteresowania rosyjskiego Gazpromu. Chiny miały dać tej firmie możliwość zrekompensowania strat (tzw. pivotu) jakie ponosi ona ostatnio w Europie (Polska, Ukraina). Tymczasem również Państwo Środka zaczyna interesować się gazem skroplonym z USA. Nie chodzi tu bynajmniej o niewielki jak na razie kontrakt Sinopec-u, ale o szerszy trend. Gazprom musi brać pod uwagę konieczność ostrzejszej walki o swoich klientów w niedalekiej przyszłości. Być może jest to duża szansa dla Polski, która musi zdecydować w tym roku czy kontynuować współpracę z rosyjskim dostawcą w ramach kontraktu jamalskiego?

Złagodzenie konfliktu handlowego Stanów Zjednoczonych i Chin powinno przełożyć się na większy import węgla przez Państwo Środka, a w efekcie cena tego surowca pozostanie wysoka. To istotna informacja pod kątem szacowania cen energii na naszym rynku.

W tym kontekście warto wspomnieć również o szansie na mniejsze turbulencje dla światowej gospodarki jeśli Waszyngton i Pekin wynegocjują zawieszenie broni. W efekcie mogłoby to utrzymać duży popyt na uprawnienia do emisji CO2. To natomiast jeden z najbardziej cenotwórczych czynników na rynku energii w Polsce ze względu na dużą liczbę starych bloków węglowych.

Fot. Pixabay

Artykuł ukazał się pierwotnie na Osluzbach.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *