Czy czeka nas druga nowelizacja „ustawy prądowej”?

Chaos związany z ustawą prądową, która miała zrekompensować odbiorcom rosnące ceny energii nasila się.

Tzw. „ustawa prądowa” została pod naciskiem Komisji Europejskiej znowelizowana w lutym przez Ministerstwo Energii w związku z niezgodnymi z prawem europejskim ograniczeniami niezależności regulatora (chodzi o URE), ale dotąd nie opublikowano do niej rozporządzeń. Zgodnie z wypowiedziami ministra Krzysztofa Tchórzewskiego ma się to stać do końca marca.

Póki co nie wiadomo w jaki sposób stosować nowe przepisy. W efekcie odbiorcy bardzo często odczuwają większe ceny energii, ponieważ dostawcy mają czas na wdrożenie nowych przepisów i zrekompensowanie podwyżek do końca pierwszego kwartału 2019 roku.

Dochodzi także do sytuacji, w których proces nowego zakontraktowania energii trwa i odbiorcy przez pewien czas są zmuszeni korzystać z usług tzw. dostawcy rezerwowego, który narzuca maksymalne stawki. Tak było np. w Jeleniej Górze gdzie ceny prądu wzrosły o 100 proc. Miasto podpisało nowy kontrakt z Tauronem (oczywiście droższy od tego z 2018 r.) 31 grudnia i nie przewidziało, że spółka ma 21 dni na rozpoczęcie jego realizacji. O sprawie informował Bartłomiej Derski z portalu WysokieNapiecie.pl.

Inne zjawisko wynikające z chaosu legislacyjnego dotyczy bezpośrednio spółek energetycznych, które wstrzymały z powodu niepewności legislacyjnej pozyskiwanie nowych klientów.

Na marginesie warto dodać, że według ministra Tchórzewskiego energetyka miała nie ponosić strat związanych z nowymi przepisami. Tymczasem jak informuje Barbara Oksińska na łamach Parkietu: „Energa, po zbadaniu jej ubiegłorocznych wyników przez audytora, musiała zawiązać rezerwę w wysokości 136 mln zł, która uwzględnia szacunkowy wpływ ustawy zamrażającej rachunki za prąd”.

Od jesieni ubiegłego roku (sic!), gdy resort energii zaczął przymierzać się do wypracowania sposobu zrekompensowanie podwyżek cen energii trwa więc kompletny paraliż. Niestety mimo zapowiedzi Tchórzewskiego niewiele wskazuje by miało się to zmienić w ciągu kilku tygodni.

Po pierwsze, sprawa będzie miała najprawdopodobniej swoje długofalowe reperkusje sądowe. Prywatni sprzedawcy energii poważnie rozważają pozwanie skarbu państwa za straty jakie ponoszą w związku z indolencją Ministerstwa Energii.

Po drugie, jak informuje Dziennik Gazeta Prawna: „Komisja Europejska uważa, że nowelizacja ustawy prądowej nie usunęła jej wszystkich błędów. A to może oznaczać, że chaos nie zniknie wraz z publikacją rozporządzeń”. Zdaniem dziennikarek: Karoliny Bacy-Pogorzelskiej i Justyny Piszczatowskiej chodzi m.in. o „zbyt szeroki zakres regulacji cenowych” czy „ustawowa cena dla wszystkich odbiorców”.

Czy czeka nas zatem kolejna nowelizacja „ustawy prądowej”? W moim przekonaniu byłoby to trudne z perspektywy prestiżowej i zapewne resort energii będzie próbować w jakiś sposób rozwiązać ten problem rozporządzeniami. Jednak taka praktyka jest wątpliwa prawnie – nie można zmieniać kiepskich przepisów niższym w hierarchii aktem wykonawczym. A przynajmniej „nie powinno się” ponieważ praktyka obecnych rządów pokazuje głęboką pogardę do stanowienia przepisów, jego przestrzegania, a także „dobrych obyczajów”, które stanowią element kultury prawnej cywilizowanych państw.

Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na to, że chaos wygenerowany przez Ministerstwo Energii przyniósł finalnie szkody gospodarcze znacznie większe aniżeli w przypadku urealniania cen energii. Doskonałym tego przykładem są straty prywatnych firm energetycznych, które w większym stopniu wynikają z niepewności legislacyjnej niż otoczenia rynkowego. Przeważyła polityka i perspektywa wyborcza.

Swoistym chichotem historii jest najnowszy „Raport o inflacji” Narodowego Banku Polskiego, którego główną tezą chciałbym spuentować niniejszy tekst. Dokument stwierdza wprost, że: „Przyjęte w procesie sporządzania każdej projekcji założenie o braku zmian regulacyjnych w horyzoncie prognozy oznacza, że po 2019 r. ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw nie będą zamrożone i wzrosną zgodnie z działaniem mechanizmów modelu prognostycznego uwzględniającym utrzymanie niższej akcyzy oraz opłaty przejściowej.”

Dalsza część tekstu na REO.pl.

Fot. Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *