Home Archive by category Blog

Blog

Recenzja Stawki większej niż gaz w Trybunie

W tygodniku Trybuna ukazała się recenzja mojej książki pt. Stawka większa niż gaz.

Stawka większa niż gaz wydana pod koniec 2018 r. przez Arbitror jest pierwszą w Polsce książką próbującą podsumować ostatnie trzy dekady inwestycji w bezpieczeństwo energetyczne.

Publikacja stawia ważne pytanie: dlaczego w niemal wszystkich obszarach energetycznych władze wszystkich opcji politycznych nie wypracowały dotąd pełnej suwerenności?

Tymczasem energia to dziś prawdziwy synonim niepodległości – decyduje o konkurencyjności gospodarki i jej odporności na zewnętrzne naciski. Nieprzypadkowo tam gdzie Amerykanie wysyłali swoich Marines, dziś wysyłają LNG, a Rosjanie prowadząc swoją politykę mogą liczyć na dwoje sprawdzonych sojuszników – ropę i gaz. Ważne żeby Polska wyciągnęła z tego wnioski w stulecie odzyskanie swojej niepodległości.

Recenzja Stawki większej niż gaz w Liberte!

Recenzja Stawki większej niż gaz ukazała się na łamach Liberte!

Stawka większa niż gaz wydana pod koniec 2018 r. przez Arbitror jest pierwszą w Polsce książką próbującą podsumować ostatnie trzy dekady inwestycji w bezpieczeństwo energetyczne.

Publikacja stawia ważne pytanie: dlaczego w niemal wszystkich obszarach energetycznych władze wszystkich opcji politycznych nie wypracowały dotąd pełnej suwerenności?

Tymczasem energia to dziś prawdziwy synonim niepodległości – decyduje o konkurencyjności gospodarki i jej odporności na zewnętrzne naciski. Nieprzypadkowo tam gdzie Amerykanie wysyłali swoich Marines, dziś wysyłają LNG, a Rosjanie prowadząc swoją politykę mogą liczyć na dwoje sprawdzonych sojuszników – ropę i gaz. Ważne żeby Polska wyciągnęła z tego wnioski w stulecie odzyskanie swojej niepodległości.

Opozycja nie ucieknie od festiwalu obietnic. Co zatem powinna zaoferować?

Koalicja Obywatelska nie może zrezygnować z obietnic socjalnych jeśli chce wygrać wybory. Jednak licytowanie się w tym obszarze z Prawem i Sprawiedliwością to pewna przegrana. Dlatego ważne jest odpowiednie “stargetowanie” oferty do grup pominiętych w programie rządu takich jak nauczyciele.

Obietnice socjalne jakie przedstawiło PiS są oczywiście z perspektywy logiki budżetowej bardzo ryzykowne. Szczyt koniunktury gospodarczej Polska ma już za sobą, a nadchodzące spowolnienie w pewnym momencie może doprowadzić do konieczności zaciskania pasa.

Niemniej zmiany polityczne na całym świecie, których pochodną są obecne propozycje PiS, wydają się nieuchronne. Kampanie wyborcze mają w coraz większym stopniu charakter emocjonalny a wyborca coraz rzadziej zadaje sobie pytania o spójność obietnic z rzeczywistością. Ma to oczywiście związek nawet nie tyle z pogorszeniem się jakości edukacji czy mediów, ale ze zmianami cywilizacyjnymi. Przyswajamy dziennie więcej informacji niż nasi dziadkowie przez miesiąc. Coraz trudniej jest nam je wszystkie weryfikować. Zanikają także tradycyjne autorytety – stąd wzrost zaufanie do tego co w mediach społecznościowych piszą nasi znajomi, a nie profesorowie czy naukowcy.

W związku z tym jeżeli opozycja chce wygrać wybory nie może uciekać od obietnic socjalnych. Czy jednak w związku z tym powinna brać udział w licytacji kto da więcej? Oczywiście, że nie ponieważ takiego starcia z rządem nigdy nie wygra.

Dlatego Koalicja Obywatelska najprawdopodobniej zdecyduje się na odpowiednie “stargetowanie” swojej oferty na grupy pominięte w programie pomocy socjalnej oferowanej przez PiS. Kluczowi w nadchodzących tygodniach będą nauczyciele i niepełnosprawni.

Fot. Wikipedia

Szczyt w Warszawie – wizerunkowa katastrofa. 4 dowody

Szczyt bliskowschodni w Warszawie organizowany wspólnie z Amerykanami miał pokazać, że Polska wraca do dyplomatycznej pierwszej ligi. A jaka jest rzeczywistość?

1) „Kraje arabskie zasiadają wspólnie do rozmów z Izraelem, żeby przybliżyć nasz wspólny interes, czyli wojnę z Iranem” – taką wypowiedź premiera Izraela Benjamina Netanjahu zamieszczono na jego oficjalnym koncie na Twitterze. Wpis szybko zniknął, ale pozostawił poważną rysę na polskich deklaracjach, że szczyt w Warszawie ma charakter pokojowy i nie jest wymierzony w Iran.

2) Izraelskie media (Jerusalem Post, Haarec) poinformowały, że premier Izraela Benjamin Netanjahu poinformował podczas szczytu w Warszawie o „polskiej współodpowiedzialności za Holocaust”. Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari otrzymała oficjalną notę dyplomatyczną, w której Polska żąda sprostowania tych informacji. Na horyzoncie majaczy kolejny kryzys w relacjach polsko-izraelskich. Czy można było przewidzieć taki obrót spraw? Odpowiem lakonicznie – w Izraelu w najlepsze trwa kampania wyborcza.

3) Szef MSZ Jemenu, państwa które nie utrzymuje stosunków z Izraelem, skarży się że przez „błąd organizatorów” został posadzony podczas szczytu w Warszawie obok premiera Netanjahu. Z kolei amerykańska dyplomacja pokazała w mediach społecznościowych ich zdjęcie obok siebie jako sukces konferencji w Polsce i świadectwo poprawy relacji. Wygląda na to, że naszemu MSZ udało się dołożyć cegiełkę do kolejnego kryzysu międzynarodowego.

4) Sekretarz stanu USA bez pardonu wezwał Polskę podczas szczytu w Warszawie (sic!) do kwestii restytucji mienia ofiar Holocaustu. Mniejsza z tym, że kwestia ta została już uregulowana w ramach porozumień polsko-amerykańskich. Ważniejsze jest to jak obcesowo obszedł się z władzami w Warszawie jej kluczowy sojusznik.

Nie uwzględniłem w powyższym zestawieniu np. niefortunnej wypowiedzi jednej z kluczowych amerykańskich dziennikarek Andrea Mitchell, która stwierdziła, że podczas powstania w getcie Żydzi walczyli przeciw “polskiemu i nazistowskiemu reżimowi”. I bez tego widać, że wizerunkowo konferencja warszawska jest katastrofą.

Fot. Pixabay

Gdańsk: Spotkanie wokół “Stawki większej niż gaz”

W sobotę 02.02 na terenie Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku PR FMD Trójmiasto zorganizowało spotkanie z Piotrem Maciążkiem, autorem książki Stawka większa niż gaz, traktującej o polskiej energetyce.

W czasie spotkania ekspert opowiedział nam co zainspirowało go do napisania książki, przybliżył najciekawsze wątki z publikacji i opowiedział o aktualnych wydarzeniach z branży.

Taśma Kaczyńskiego. 6 konkluzji na rok wyborczy

Kwestia nagrania Jarosława Kaczyńskiego, na którym toczy on debaty na temat przyszłości biurowców spółki Srebrna, ma z perspektywy politycznej kilka konsekwencji:

1) Wiemy, że prezes PiS miał w ubiegłym roku duże problemy ze zdrowiem, ale nic nie wskazuje na to, by sprawa była naprawdę poważna jak sugerowały plotki i niektóre media.

2) Kondycja psychiczna Kaczyńskiego jest dobra. Płynnie porusza się w skomplikowanej materii interesów spółki Srebrna, planuje rozmowy polityczne z ojcem Tadeuszem Rydzykiem, orientuje się w sprawach afery reprywatyzacyjnej i Jana Śpiewaka. Także te kwestie odsuwają na dalszy plan dociekania na temat zaawansowanego wieku polityka, który powoduje, że traci on wpływ na partię.

3) Nagranie burzy mit poczciwego Kaczyńskiego bez konta, który uprawia politykę „nie dla pieniędzy”. Statystyczny Kowalski pierwszy raz będzie mógł na niego spojrzeć inaczej – jako sprawnego nadzorcę miliardowej inwestycji w centrum Warszawy.

4) Mimo, że kwestie spółki Srebrna to dla wielu „odgrzewany kotlet” to jednak po raz pierwszy ten temat może trafić pod strzechy.

5) Nagranie samo w sobie nie jest „game changerem”, ale wraz z innymi aferami (KNF i aniołków Glapińskiego, KGHM i siostrzeńca Lipińskiego, zatrzymania Bartłomieja M. oraz politycznego kontekstu zabójstwa Pawła Adamowicza) może wpłynąć na sondaże w późniejszym okresie dzięki efektowi kumulacji. Elektorat często potrzebuje kilku miesięcy by połączyć fakty. Przy czym kieruje się on przede wszystkim emocjami. Końcówki rządów AWS, SLD czy PO pokazują, że w ostatnich stu dniach przed wyborami może dojść do załamania sondaży.

Źródło wykresu: mBank.

6) Niewykluczone, że sprawa będzie miała ciąg dalszy. Trudno wyobrazić sobie by ktoś chciał zadzierać z najpotężniejszą osobą w państwie z tylko jednym nagraniem. Przypuszczam, że materiału jest znacznie więcej.

Fot. Wikipedia

PiS w politycznym mainstreamie Unii Europejskiej

Jedna z najpopularniejszych instytucji finansowych w Polsce, mBank, opublikowała ciekawą prognozę na 2019 r. W wielu obszarach jest ona zbieżna z moimi przemyśleniami. We wspomnianym dokumencie na szczególną uwagę zasługują kwestie europejskie.

W Parlamencie Europejskim kończy się wieloletni konsensus i dominacja mainstreamowych ugrupowań. Rosną w siłę partie antysystemowe, antyeuropejskie. Jak twierdzą analitycy mBanku:

“W skrajnym scenariuszu – jeśli trendy z ostatnich miesięcy będą kontynuowane – zmieni się rządząca w Europarlamencie koalicja na uwzględniającą eurosceptyków. Zwłaszcza, jeśli dojdzie do połączenia eurosceptycznych grup. Dwie z trzech największych partii (włoska Liga i polski PiS) nie będą ani z chadecji, ani z socjaldemokracji.”

Jednak w moim przekonaniu nieudana wizyta Matteo Salviniego, lidera Ligi, wskazuje na zupełnie inny scenariusz. PiS dysponujący bardzo dużą ilością głosów spodziewa się, że będą one decydujące. W efekcie to EPP, największa, mainstreamowa, grupa w Parlamencie Europejskim, będzie zainteresowana włączeniem partii Jarosława Kaczyńskiego w swoje szeregi.

PiS spełniając życzenie brukselskich elit by wesprzeć je w walce z siłami eurosceptycznymi będzie mógł osiągnąć przynajmniej kilka korzyści:

Po pierwsze, pokaże, że słowa opozycji o “wyprowadzaniu Polski z UE” nie mają pokrycia w rzeczywistości.

Po drugie, w zamian za dołączenie do EPP będzie oczekiwać ustępstw ze strony partnerów w Europie.

Niewykluczone, że takimi ustępstwami będzie przychylniejsze spojrzenie nowej Komisji Europejskiej na kwestię notyfikacji tzw. “ustawy prądowej” (będą z tym problemy ze względu na ograniczenie roli niezależnego regulatora przez nowe przepisy) czy też interwencja na rynku CO2. Obie kwestie załagodziłyby sytuację związaną z wzrostem cen energii.

Wariantem maksimum mogłaby być natomiast próba uzyskania przez Polskę komisarza odpowiedzialnego za newralgiczny obszar lub próba złagodzenia polityki klimatycznej (uzyskanie dłuższego okresu przejściowego dla węgla, dodatkowe derogacje). Ostatnia z wymienionych kwestii byłaby jednak trudna do uzyskania ponieważ dopiero byliśmy świadkami reformowania systemu handlu emisjami CO2.

Fot. Pixabay