Zapaść w Ministerstwie Energii. 5 Przykładów

Miniony tydzień obfitował w informacje kluczowe dla całej gospodarki. W czterech newralgicznych obszarach polityka energetyczna prowadzona przez obecny rząd po prostu załamała się.

Polityka energetyczna Polski do kosza

Ministerstwo Energii potwierdziło, że swoje stanowisko stracił Józef Sobolewski. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ jest to główny architekt planu budowy elektrowni jądrowej w Polsce. Jego dymisja zmniejsza szanse powodzenia tego projektu. Wcześniej i tak nie były one duże ponieważ Sobolewskiemu udało się przekonać do swoich racji ministra Krzysztofa Tchórzewskiego, ale premier nie dał „zielonego światła” by na poważnie ruszyć z projektem.

Tymczasem energetyka jądrowa stanowi filar ogłoszonego w grudniu ub. r. (sic!) projektu Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. Rodzący się w bólach dokument można więc wyrzucić do kosza. Branża energetyczna znów nie wie, w jakim kierunku się rozwijać, a Bruksela w jaki sposób Polska poradzi sobie z rosnącą presją polityki klimatycznej.

Powrót wiatraków – fiasko resortu Tchórzewskiego

Ministerstwo Energii nie potwierdziło dotąd co prawda także zmiany na stanowisku dyrektora Departamentu Energii Odnawialnej i Rozproszonej w Ministerstwie Energii tj. Andrzeja Kaźmierskiego, ale media spekulują, że do niej doszło. Równolegle w prasie pojawiły się informacje o odblokowaniu niszczonej legislacyjnie od lat energetyki wiatrowej. Kryterium odległościowe, które utrudniało jej rozwój ma zniknąć w nowelizacji ustawy o OZE do końca pierwszego kwartału br.

To porażka dotychczasowej polityki rządu, który doprowadził na skraj bankructwa całą branżę wiatrową przeforsowując przepisy, które uniemożliwiały budowę nowych turbin w bliskiej odległości od zabudowań ludzkich i utrudniały modernizację już istniejących. Doprowadziło to do wyhamowania rozwoju OZE w Polsce i spowodowało, że Polska nie osiągnie unijnego celu w tym zakresie na 2020 r. Będzie to oczywiście skutkować olbrzymimi karami finansowymi.

Koniec sztucznie utrzymywanego monopolu PGNiG?

Kolejna informacja z tego tygodnia, która może wstrząsnąć filarami polityki energetycznej PiS dotyczy sektora gazowego. Rząd wprowadził w ub.r. nowelizację tzw. ustawy o zapasach, która bardzo mocno uderzyła w prywatne firmy gazowe. Nowe przepisy są pełne absurdów i nakładają np. konieczność opłaty za rezerwację przepustowości gazociągów przez „prywaciarzy” na wypadek konfliktu gazowego i konieczności sprowadzenia ich surowca z zagranicznych magazynów do Polski. Tyle tylko, że taki nakaz nie ma sensu ponieważ w przypadku wstrzymania dostaw ze wschodu takie gazociągi będą po prostu puste.

Faktycznym celem nowelizacji ustawy o zapasach nie była jednak troska o bezpieczeństwo Polski, ale sztuczne umocnienie monopolu PGNiG. Doskonale rozumie to Komisja Europejska, która rozważa wniesienie sprawy przeciw Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE za naruszenie przepisów UE dotyczących swobodnego przepływu towarów. Poinformował o tym w tym tygodniu szef działu rynków hurtowych KE Florian Ermacora. Konieczność zmiany ustawy o zapasach będzie oznaczać klęskę rządowej architektury krajowego rynku gazowego i będzie brzemienne w skutkach wzmacniając prywatne podmioty kosztem PGNiG. Na zmianach skorzysta odbiorca ponieważ przywrócona zostanie konkurencja.

Blackout już latem?

Kolejnym elementem zwiastującym załamanie dotychczasowej polityki energetycznej PiS jest rosnące ryzyko blackoutu. Dziennik Gazeta Prawna, powołując się na URE, podkreśla, że rośnie ryzyko głębokiej awarii Krajowego Systemu Energetycznego w nadchodzących latach. Pierwsze poważne problemy mogą mieć miejsce już za kilka miesięcy tj. latem. Widać więc, że zmarnowano ostatnie kilka lat by uporać się z problemem jakim są kolejne rekordy zapotrzebowania na energię i obsługa letnich szczytów. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest obsesyjna wręcz niechęć Ministerstwa Energii do importu prądu.

Nowelizacja „ustawy prądowej”

Minister energii Krzysztof Tchórzewski poinformował również w tym tygodniu o konieczności nowelizacji tzw. ustawy prądowej, która ma zrekompensować odbiorcom drastyczne podwyżki cen energii. Deklaracja padła po spotkaniu z komisarzem ds. działań w dziedzinie klimatu i energii, Miguelem Canete. To kompletna klęska polityki rządu, który napisał nowe przepisy na kolanie. Są one wewnętrznie sprzeczne, nieprecyzyjne i niezgodne z prawem UE ze względu na ograniczanie roli niezależnego regulatora tj. URE.

Dalsza część tekstu na REO.

Tekst ukazał się pierwotnie na REO.

Fot. Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *